sobota, 4 kwietnia 2015

Show must go on

Nie wiem czy do końca zdajecie sobie sprawę z tego jak trudny jest to kierunek, studia, zawód, praktyka... Drodzy Maturzyści. 

Tak własciwie to studia są niekończącym sie pasmem szczęście-pech-pech-szczęście-szczęście (...) and on and on and on. Albo masz szczęście do prowadzącego albo nie. Albo Cie czegos nauczy albo bedziesz musiał/a spędzić w cholerę czasu by przyswoić materiał, który ktoś Ci tak zagmatwal, ze juz nie wiesz gdzie jest początek a gdzie koniec. 

Ale i tak największą ruletką są sprawdziany/egzaminy ustne. Tak. To już LEGENDA. Tu wszystko sprowadza sie do szczęścia.  
Primo. Humor egzaminujacego. Gdyż zdawałam egzamin z historii medycyny Pani Egzaminujaca kazała każdej osobie losowac i odpowiadać na 2 pytania (o istnieniu takiego egzaminu się nie wypowiem, bo to jedna wielka farsa)... Wracając do meritum, kobieta przepytała każdego z nas od A do Z i nie było zmiłuj się. Nastomiat moi znajomi poszli do niej na egzamin i co? Nawet na 1 pytanie nie odpowiedzieli. Rozmawiali o górach i rodzinnych miejscowościach. Także wiecie. Bardzo sprawiedliwe. 
Secundo. Losowanie pytań. To tez jest cudowne. By zaliczyć trzeba odpowiedzieć na każde wylosowane pytanie. A co gdy na 75 pytań nie przerobiłeś 5? Tak! Wylosowales jedno z nich!!! I czeka Cie poprawa. Hahaha 😂

Także wiecie. Dodatkowo to tego, że sam kierunek jest trudny, wyczerpujący i wymagający to jeszcze studiowanie samo w sobie jest dość śmiesznym procesem niekończących sie wzlotów i upadków. 


Będę trzymać kciuki za Maturzystów! Może sie kiedyś spotkamy na uczelni? Kto wie. 
Bo tak wlasciwie to nie ważne ile narzekalabym na te moje studia to nigdy bym nie cofnęła mojej decyzji. Może to jeszcze ta moja ideologia pierwszoroczniaka (jak to określiła pewna Pani Dr na fakultecie) ale chcę pomagać ludziom jak mogę. Ulżyć jakoś w cierpieniu. + nie wiem czy ktoś kto interesuje się człowiekiem znalazłby inne, tak interesujące jak te, studia. 

PS. Mój hematokryt jest w jak najlepszym porządku. Kłucie się całą grupą na fizjologii w paluszek i zbieranie krwi, czekając aż cos w koncu poleci, jest bardzo rozwijającym zajęciem 😉  

Till next time, 
NotNormal