Założenie tego bloga to całkowicie spontaniczna decyzja. Powinnam się właśnie uczyć na jutrzejsze koło z fizjologii a nie siedzieć na komputerze, no ale cóż.... Jestem tutaj.
Jestem...
... dziewczyną ;)
... studentką pierwszego roku medycyny.
... uzależniona od oglądania seriali, filmów (co wcale nie jest ekonomicznym czasowo uzależnieniem na tych studiach).
... z daleka od domu.
...
Tak ogólnie to jestem. Żyję. Oddycham. Myślę. Czuję.
Mogłabym tak w nieskończoność. Każdy by mógł.
Studia jakie wybrałam, czy Wy może kiedyś wybierzecie bądź już lub wybraliście lata przede mną- są bardzo specyficzną ścieżką zawodową.
Nigdy tak na prawdę nie zastanawiałam się w liceum jak to będzie jak już dostanę się na tą MEDYCYNĘ. Zawsze był to mój jakiś cel na horyzoncie, ale jeszcze za daleki by o nim myśleć.
Gdy jednak już zobaczyłam swoje nazwisko na liście osób przyjętych, przyjechałam do miasta (w którym obecnie mieszkam i studiuję) i trzymając w ręce dokumenty udałam się do pokoju z napisem "REKRUTACJA" uwierzyłam, że się tu dostałam.
Szczerze mówiąc uważam się za szczęściarę. Dostałam się na wymarzone studia zraz po maturze, choć niektórzy czekają na to rok/ lata. A potem jeszcze 6 lat na Uniwersytecie i tak to życie szybko mija. Leci przed oczami i nawet nie wiesz kiedy jesteś po pierwszym kole z anatomii czy w końcu pierwszej sesji.
Właśnie. Cudowna i ukochana SESJA. Ktoś to pięknie podsumował: Sesja to matura co pół roku. The end. Tłumaczy się samo. Zapamiętajcie to sobie przyszli studenci. Wcale nie jest łatwiej.
Dobra. Biorę się w końcu za tą fizjologię.
Till next time, people :)
if anyone reads it